Highneed Baby

Czy z „wymagajacymi” dziećmi da się podróżować? Moja odpowiedź (po 5 mega intensywnych dniach) to TAK!! Tylko nie należy tego pomylić z wypoczynkiem????Nasz plan na wyjazd jest mocno backpackerski bo najpierw zwiedzanie: Dubaj, Bangkok, Nakhon Si Thammarat ,a potem chill na Koh Samui (łącznie 6 hoteli, 6 lotów i nieskończona ilość przejazdów????????). Zwiedzanie idzie na razie kapitalnie, a dzieci są mega dzielne zwłaszcza, że ich nie oszczędzamy, łazimy od rana do nocy, jeździmy lokalnym transportem, tuk tukami, pływamy rozklekotanymi łodziami, jemy streetfood, wjeżdżamy na 124 piętro, łazimy po pałacach, świątyniach itd. Ale muszę przyznać, że wymaga to mega wysiłku i logistyki z naszej strony, a przede wszystkim ELASTYCZNOŚCI!!! Bo nie wiadomo kiedy zasną i ile będą spały (bo jetlag, upał, zmęczenie, zmiany miejsc, miliard bodźców, a do tego 0 rutyny i rytuałów) raz śpią 16 h innym nie zasypiają do północy, wstają między 5, a 12. Muszą co chwilę coś jeść, a przy 35 stopniach zapasów nie zrobię. Trzeba ich zabawiać w milionie sytuacji gdzie musimy czekać, stać, jechać, iść, wstać… W nocy wiadomo miliard pobudek plus jeden pokój więc brak zgrania jest bolesny (a właśnie się rozjechali i Tośka funkcjonuje wg czasu tajskiego a Julek Dubajskiego????????‍♀️). Przyznam, że fizycznie jest to wykańczające, ale i tak warto! Serio jest super i jestem dumna, że na razie w pełni realizujemy plan. Wyśpię się za 17 lat, a może choć trochę odpoczniemy na wyspie, bo tam juz nie mamy żadnych planów poza leżeniem (czyli bieganiem za dziećmi????).

Udostępnij Nasz wpis :)

Może Ci się spodoba!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *