Dubaj

No to jesteśmy w Dubaju???? Nie będę pisała o podróży, bo mój mąż twierdzi, że przeze mnie powstanie niż demograficzny???? powiem tylko, że nie obawiam się już tak bardzo kolejnego lotu (za 2 dni do Bangkoku), bo raczej gorzej już nie będzie????????. Odkryłam za to sposób na przystosowanie towarzystwa do zmiany czasu (-3h) w jeden dzień: całodzienne przeczołganie po mieście i zabytkach (czyt. centrach handlowych i wieżowcach), bez drzemki. Efekt- Julek odpadł o 16 czasu polskiego jeszcze na mieście(pierwszy raz w życiu bez skakania na piłce???? i spał 15 godzin, oczywiście z licznymi pobudkami), Tosia o 18 w momencie przyłożenia głowy do poduszki (ja razem z nią????). Borsuk zwiedza razem z nami i na razie sprawdza się równie dobrze co szerokie bluzy pod którymi mogę ukryć Julka przy kp (bo tu raczej nie można świecić cyckami)????

Udostępnij Nasz wpis :)

Może Ci się spodoba!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *